Tańcząc w ciemnościach (Dancer In The Dark)

Tragedia muzyczna jednego z wizjonerów współczesnego kina. Awangarda i klasyka zarazem.

     O filmie tym strasznie ciężko jest pisać używając normalnych kryteriów, bo jest to zaprawdę dzieło wyjątkowe. Po pierwsze Lars von Trier - jeden z najwybitniejszych autorów współczesnego kina. Po drugie Björk - kapryśna i niezwykle utalentowana gwiazda muzyki w podwójnej roli kompozytorki i aktorki. Po trzecie próba połączenia mninimalistycznej formuły Dogmy z ogromnym widowiskiem i poetyką musicalu. No i po czwarte (życie pisze najlepsze zakończenia) Złota Palma dla filmu i nagroda dla Björk na tegorocznym festiwalu w Cannes.
      Fabuła Tańcząc w ciemnościach jest zatrważająco prosta i wykorzystuje schemat melodramatu macierzyńskiego. Selma, czeska emigrantka i robotnica, traci wzrok i chcąc uchronić przed tą samą chorobą swojego syna odkłada wszystkie zarobione pieniądze na jego operację. Kiedy sąsiad kradnie całą sumę i oskarża Selmę o oszustwo, dochodzi do tragedii...
     Tańcząc w ciemnościach jest ostatnią częścią trylogii Serce ze Złota i tak jak jej dwie poprzednie części, Przełamując fale i Idioci, jest opowieścią o niewinności i poświęceniu. Po raz trzeci Lars von Trier wybrał na medium kobietę. A rolę Selmy powierzył Björk, której zaangażowanie i wrażliwość dopełniają poetyki filmu. Tańcząc w ciemnościach wykorzystuje mninimalistyczną ocz wstrząsającą i nie pozbawiąną naturalizmu formułę Dogmy, łącząc ją z onirycznymi scenami tanecznymi. Ale nie jest to poszatkowany i łączący dwie sprzeczne poetyki obraz. Muzyka oraz sceny choreograficzne Tańcząc w ciemnościach organicznie wypływają ze świata, w którym umieszczeni są bohaterowie i kreowane są wdług wyobrażeń Selmy - naiwnej poetki codzienności. Jak mówi o tym filmie sama Björk, jeśli ktoś wierzy w magię, niepotrzebny jest wielomilionowy budżet. I doprawdy mamy tu do czyniena z dziełem i ludzmi wierzącymi w magię - magię filmowego medium.

Ania Gano 'Tylko Rock' nr 10(110) październik 2000