Recenzje - Björk "Telegram"

Björk zaczęła sama wydawać swe EP-ki, a w końcu nie wytrzymała i wsadziła je na CD. "Telegram" to album remiksów z ostatniej płyty "Post". W zasadzie jest to nowa płyta;Björk podogrywała nawet część wokali. Mamy tu wszystko: od smyczkowej elegancji Brodsky Quartet (Hyperballad) i niepokojącego, mrocznego ambienta Mika Vainio (Headphones), przez hip hop Dobie (I miss you)i trip hop Grahama Massea z 808 State (Army of me) do pokręconego drum'n'bas Dillinja (Cover me) i industrialnych wybryków LFO i Outkast (Possibly maybe i Enjoy). Najwięcej radości sprawił mi jednak, oprócz wspomnianego Billinja, Isobel w aranżacji i orkiestracji...Eumira Deodato ,wydawałoby się zapomnianej gwiazdy pierwszej połowy lat 70. Ze smakiem i eleganckim dystansem. Dodam, że Björk sama wybierała remikserów, nie tylko napisała te wszystkie perłowe kawałki. To rzadki talent. Muzyka nowoczesnej kobiety dla nowoczesnych wszystkich.

Maciej Sienkiewicz-Miesięcznik "Machina"

Dziękuje redakcji Machiny za zezwolenie na opublikowanie powyższego artykułu.